Pomniki – Przysietnica

POMNIK POLEGŁYCH ŻOŁNIERZY AK

Pomnik upamiętniający potyczkę żołnierzy Armii Krajowej z Niemcami został ufundowany z inicjatywy kół Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Brzozowie i Krośnie według projektu artysty metaloplastyka z Bliznego Adama Zarycha. Został odsłonięty 26 września 1993 r. przez córkę uczestnika akcji Zofię Kurowską i poświęcony przez byłego proboszcza parafii w Przysietnicy ks. Pawła Komborskiego.
Potyczka na drodze pomiędzy Przysietnicą a Rudawcem 26 czerwca 1943 r. ok. godz. 11.30 była jednym z dramtycznych epizodów walki dywersyjnej Armii Krajowej na Podkrpaciu. Wracająca z akcji likwidacji konfidenta w Sanoku grupa dywersyjna (w składzie: Zenon Sobota pseud. „Korczak”, Franciszek Płonka pseud. „Kubacki”, Władysław Michalski pseud. „Orlik”, Józef Kurowski pseud. „Klon” i Jan Wilkowski pseud. „Jurand”) w trakcie usuwania awarii samochodu została zaskoczona przez kilkudziesięciu policjantów niemieckich i granatowych. Wydarzenie to opisał Jan Olejko: Awaria koła sprawiła, że należało założyć koło zapasowe. „Korczak” wystawił ubezpieczenie. „Orlik” patrolował drogę w kierunku Przysietnicy, sam zaś patrzył w kierunku Izdebek. „Kubacki” odpoczywał w samochodzie. „Klon” i „Jurand” zajęci byli zmianą koła. Nagle pojawiły się furmanki z policją niemiecką (schupo). Dowódca konwoju zatrzymał cały transport i zmierzał w kierunku samochodu. Wydał polecenie okazania dokumentów. „Korczak” zamiast dokumentów wyjął pistolet i strzelił Niemcowi prosto w pierś. Ogień otworzyli pozostali członkowie grupy bojowo-rozpoznawczej. Wywiązała się strzelanina, w trakcie której „Kubacki” zginął na miejscu. Cięzko rannego „Orlika” pochwycono i podczas przesłuchania zakatowano. „Jurand” i „Klon” po powrocie do Łężan prawdopodobnie na skutek zdrady zostali ujęci przez gestapo, po przesłuchaniu rozstrzelani w Warzycach. Uratował się „Korczak”. Uniknął kul i całą akcję obserwował ukryty opodal w przepuście (na mostku) nad potokiem. [...] Przewaga wroga była przygniatająca. W forszpanie brało udział ponad 30 furmanek, na każdej furmance było po czterech schupowców albo granatowych policjantów. [...] Zaskoczona grupa dywersyjna nie miała najmniejszch szans nawiązania walki.

* * *