Pod znakiem szarej lilijki

Ubiegłoroczne obchody stulecia brzozowskiego harcerstwa stały się lokalnym świętem młodzieży, zarówno liczącej niewiele lat, jak i przedstawicieli zawsze młodego duchem pokolenia, noszącej z dumą, dawniej i dzisiaj, mundur z charakterystycznym krzyżem na piersi. Bogata symbolika tego wyjątkowego znaku z lilijką w centrum towarzyszy im w codzienności, która z definicji nie jest dla harcerek i harcerzy szarością w znaczeniu monotonii i znużenia. Kontynuacją tych rocznicowych obchodów sprzed roku okazało się 21 listopada 2013 r. spotkanie w brzozowskim muzeum, połączone z otwarciem ekspozycji pt. „Gdy po latach będziesz wspominał stare dzieje z harcerskiej drużyny…” Harcerstwo na ziemi brzozowskiej.

Spotkanie rozpoczęto w tradycyjnej konwencji ― harcerskim kominkiem i pierwszą strofą pieśni Płonie ognisko i szumią knieje, napisanej w tarnowskim mieszkaniu w listopadowe dni 1918 r. przez Jerzego Brauna. Komendantka Hufca Związku Harcerstwa Polskiego (ZHP) Brzozów dh. phm. Anna Mazur, nawiązując do tych słów, stwierdziła: Już ponad wiek płoną nasze harcerskie ogniska ― prawdziwe, w lesie, nad wodą lub symboliczne, ale zawsze bliskie sercu. Patrzymy niezmiennie z fascynacją na płomienie ― czerwone od słońca, ze wzlatującymi w górę iskrami kierujemy wzrok ku gwiazdom. Każda jest inna, żyje własnym życiem ― jaśniejsza czy słabsza, a przecież układają się na niebie niepowtarzalne konstelacje. Czasem przetnie lot na niego świetlisty meteoryt… Na konstelację brzozowskiego harcerstwa złożyło się wiele gwiazd, praca i serca kilku pokoleń instruktorów promieniujących na zuchy, harcerki i harcerzy. Są życiową pasją i pragnieniem zrobienia czegoś dobrego. Gwiazdy na nieboskłonie wytrwale krążą wokół Gwiazdy Północnej. Mijają lata, dziesięciolecia… Na dawnych mapach, na róży wiatrów na starych kompasach północ często wskazywana jest lilijką. Nam też lilijka z Mickiewiczowskim hasłem „Ojczyzna, nauka, cnota” niezmiennie wytycza kierunek życiowej drogi; bywa, że na długie lata.

Okolicznościowy program młodzieży poświęcony został prezentacji ideałów harcerskich, stąd już w pierwszych jego słowach padło zaczerpnięte z Księgi Jaszczurki pióra szwajcarskiej instruktorki Aimée Morfin stwierdzenie, że przyrzeczenie jest kierunkiem, który nadajemy swemu wysiłkowi, a wysiłek poprowadzi cię do czynu poprzez życie aż do celu, który sobie postanowiłeś. Przy płonącym ognisku masz złożyć przyrzeczenie. To nie jest trudne. To nie jest zuchwałe. Nie dowodzi zarozumialstwa, że się chce z całej mocy służyć Bogu, służyć Ojczyźnie i służyć bliźniemu, być posłusznym prawu. To nie jest trudne, ponieważ nie przyrzekasz, że nigdy nie zbłądzisz, że zawsze będziesz posłuszny, że nigdy się nie omylisz. Tego nie mógłbyś nawet obiecać, bo nie jesteś święty. Tak samo jak ja, tak samo jak my wszyscy obiecujesz tylko, że uczynisz wszystko, co możliwe, co możesz, i jak możesz, najlepiej. Inni harcerze składali je przed tobą, inni będą składać je po tobie, a ono zawsze oznacza to samo, zawsze tę samą karność, to samo posłuszeństwo i tę samą służbę, którą się wybiera dobrowolnie. Jeśli zdarzy ci się pewnego dnia, że się zawahasz, że nie będziesz zbyt dobrze wiedział, czy jakąś rzecz należy zrobić, czy też jest ona z tych, których robić nie należy, przypomnisz sobie, że pewnego wieczoru przed spokojnym ogniem, w godzinie, kiedy jasności dnia gasną, hałasy się uciszają, pośród harcerzy przyrzekłeś służyć Bogu. Nie zawahasz się więcej. Będziesz wiedział, czy tę rzecz należy zrobić, czy też jest ona z tych, których nie powinno się robić.

Wrażenie wywarł również na uczestnikach spotkania młodzieżowy komentarz do Prawa harcerskiego ― swoistego dekalogu, przypominającego kolejnym pokoleniom pradawną hierarchię wartości, zgodnie z którą harcerz: sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia harcerskiego, dotrzymuje słowa wzorem Zawiszy, jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim, w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza, postępuje po rycersku, miłuje przyrodę i stara się ją poznać, jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim swoim przełożonym, jest zawsze pogodny, jest oszczędny i ofiarny, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach, nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych. Nie zabrakło w programie piosenek harcerskich i turystycznych: Szara lilijka, Ja mam tylko jeden świat Janusza Strąkowskiego, Kolorowa krajka, Bieszczadzki rajd, Ramię pręż, Hej przyjaciele Pawła Kasperczyka, a także recytacji tekstów poetyckich, Kolendy dla nieobecnych oraz fragmentów wspomnień i biogramów brzozowskich harcerzy, m.in. Henryka Kapiszewskiego i Władysława Wierzbickiego. Pismo z podziękowaniem za zaproszenie wystosowała do obecnych posłanka do Parlamentu Europejskiego Elżbieta Łukacijewska.

Następnie publiczność zwiedziła ekspozycję przedstawiającą różne aspekty działalności ruchu skautowego i harcerskiego na terenie Brzozowa i najbliższej okolicy. Wystawa objęła materiały ze zbiorów dh. Henryka Dąbrowieckiego, komendanta Brzozowskiego Podobwodu Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej st. sierż. ZSR Jana Gieferta, dh. Henryki Gubernat, dh. Jagody Gubernat, dh. Ireny i dh. Tadeusza Konieczków, dh. Felicji Orłowskiej, dh. Adama Piecucha i komendy hufca. Zwiedzający obejrzeli reprodukcje fotografii (najstarszych z 1934 r.), kroniki, albumy, mundury harcerskie, dyplomy i odznaczenia, naszywki, nalepki, pamiątki z obozów i innych przedsięwzięć, czasopisma i książki. Zgodnie z przekonaniem, że ludzie tworzą historię wyeksponowano rolę wybitnych harcerek i harcerzy, m.in. dh. Barbary Bogdańskiej-Pawłowskiej, dh. Henryka Kapiszewskiego, dh. Bronisława Nogi, dh. Ignacego Płonki i dh. Władysława Józefa Zaleskiego.

M.A.J.

DSC_0723

DSC_0736

DSC_0737

DSC_0745

DSC_0779

DSC_0806

DSC_0811

fot. Piotr Sobota