Świadkowie ludowej pobożności

Fotografując staraj się pokazać to,
czego bez ciebie nikt by nie zobaczył.

(Robert Bresson)

Muzeum Regionalne w Brzozowie już po raz kolejny gościło w swych murach Jana Macieja Maciucha, artystę niezwykle wszechstronnego, tworzącego prace wieloaspektowe. Na wernisażu wystawy, który odbył się 17 stycznia 2014 r., pojawili się przedstawiciele samorządu lokalnego, dyrektorzy szkół i instytucji kultury, mediów lokalnych, sympatycy muzeum oraz goście zaproszeni przez Jana Macieja Maciucha.

Profesor Jan Maciej Maciuch uprawia malarstwo, rysunek, grafikę, fotografię i medalierstwo. Urodził się w Próchniku, a Liceum Sztuk Plastycznych ukończył w pobliskim Jarosławiu. W 1971 r. uzyskał dyplom w zakresie projektowania szkła na Wydziale Ceramiki i Szkła w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu.

W latach 1998–2002 był zatrudniony w Zakładzie Historii Sztuki Sakralnej Uniwersytetu Opolskiego w Opolu. W 1998 r. uzyskał stopień doktora w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Od 2002 r. jest zatrudniony w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego w Rzeszowie, prowadząc tam pracownię fotografii. W 2005 r. habilitował się w Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a od 1 października 2006 r. jest profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Swoje prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju. Wśród miejsc, gdzie wystawiał są: Opole, Moszna, Prudnik, Wrocław, Kraków, Radom, Warszawa, Głogówek, Tarnów, Paczków, Zielona Góra, Otmuchów, Koło, Chorzów, Leszno, Łódź, Gogolin, Rzeszów, Przeworsk, Jarosław, Lubaczów, Przemyśl, Niebylec (II Międzynarodowy Plener Malarski 2011), Szczecin, Bielsko-Biała, Lesko (wystawa poplenerowa 1981), Zamość, Jelenia Góra, Gdańsk, Krosno (wystawa Plenery Bieszczadzkie 1982), Zakopane, Brzozów (wystawa malarstwa i fotografii – 2013 r.). W swoim dorobku ma także ekspozycje za granicą (Węgry, Izrael, Nowy Jork, Finlandia, Rosja, Litwa, Niemcy, Słowacja, Francja, Grecja, Holandia, Szwecja).

Za swoją twórczość był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. Jest trzykrotnym stypendystą ministra kultury i sztuki, a jego prace znajdują się w kolekcjach prywatnych i instytucjonalnych. Prace Jana Macieja Maciucha można oglądać w polskich i europejskich galeriach.

Fotografie św. Jana Nepomucena, które są tematem wiodącym styczniowo-lutowej wystawy czasowej w Muzeum Regionalnym w Brzozowie, zachwycają widza. Bo przecież fotografia to w końcu coś więcej niż tylko sztywna lista żelaznych reguł i utartych prawideł, których należy się trzymać. To sztuka przemawiania i poruszania językiem obrazu. Można zatem opanować do perfekcji zasady kompozycji, ekspozycji czy oświetlenia, ale w mistrzowskich ujęciach chodzi głównie o to, jak fotograf posługuje się kolorem, światłem czy kontrastem.

Wiele czynników związanych z kompozycją obrazu, tradycyjnie pomijanych w fotografii, może mieć wpływ na magię danego ujęcia. Postrzeganie kolorów oraz wzajemne zależności pomiędzy jego trzema składowymi – nasyceniem, barwą i jasnością, dobór światła, wybór między wielobarwnością a czernią i bielą oraz kształtowanie niuansów skali szarości pozwalają ukształtować własny, niepowtarzalny styl oraz zapanować nad wszystkimi elementami obrazu, które decydują o jego artyzmie.

Doktor Grażyna Ryba w folderze wydanym z okazji wystawy Świadkowie ludowej pobożności. Kapliczki św. Jana Nepomucena w fotografii Jana Macieja Maciucha, pisze: Wśród licznych zainteresowań twórczych Jana Maciucha poczesne miejsce zajmuje fotografia. Plonem tej wielkiej pasji artysty są tysiące fotografii wykonanych podczas wędrówek po drogach i bezdrożach Śląska i Podkarpacia. Wystawa w Muzeum Regionalnym w Brzozowie prezentuje tylko niewielki ułamek ogromnego zespołu fotografii, ofiarowanego przez artystę rzeszowskiemu Centrum Dokumentacji Współczesnej Sztuki Sakralnej. Eksponowane na wystawie zdjęcia mają nie tylko walor artystyczny, ale również dokumentacyjny. Malownicze kapliczki, które przez wieki wrosły w polski pejzaż, budując szczególny jego klimat i nastrój, opiewany tylekroć przez poetów, są coraz częściej zapomniane, niszczone przez upływ czasu lub ograbiane, a czasem zastępowane przez wątpliwej jakości obiekty masowej produkcji dewocyjnej. Wiele z tych urokliwych kapliczek istnieje już tylko na fotografii…

Święty Jan Nepomucen jest patronem dobrej spowiedzi, spowiedników i penitentów. Jest także patronem chroniącym przed powodziami i wzburzonymi wodami, a także patronem mostów, przepraw, życia rodzinnego. Według tradycji ludowej jest świętym, który chroni również pola i zasiewy zarówno przed powodzią, jak i suszą. Z tego powodu figury św. Jana Nepomucena spotyka się nie tylko przy mostach i rzekach, ale i w okolicy skrzyżowań dróg, a także na placach publicznych i przy kościołach.

Są tacy, którzy uważają, że św. Jan Nepomucen jest osobą fikcyjną, wymyśloną przez jezuitów, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od Jana Husa – czeskiego reformatora Kościoła, który żył w tym samym czasie, kiedy tworzył się kult gorliwego spowiednika. Ten czeski kapłan – św. Jan Nepomucen – żyjący w XIV w. urodził się w Nepomuku koło Pragi. Zginął, gdyż nie chciał wyjawić tajemnicy spowiedzi. Jego ciało znaleziono dopiero po kilkunastu dniach, 17 kwietnia, i pochowano je tymczasem w kościele pw. Świętego Krzyża w pobliżu rzeki. Potem przeniesiono jego śmiertelne szczątki do grobowca pod katedrą św. Wita w Pradze. Jest rzeczą ciekawą, że podobnie jak język św. Antoniego w Padwie, tak i język św. Jana zachował się cało po nasze czasy.

Tytułowe kapliczki św. Jana Nepomucena są jednym z ulubionych, jak się możemy domyślać, tematów Jana Macieja Maciucha. Wiele prezentowanych obiektów wygląda dziś z pewnością zupełnie inaczej, niektórych być może już nie ma. Cywilizacja zmienia krajobraz, nawet ten zdawałoby się odległy od świata. Nowe drogi, rozbudowa przysiółków, likwidacja obszarów poprzemysłowych powodują, że zagubione niegdyś pośród bezkresu pól czy na rozstajach dróg figurki stają raptem w centrum życia. Zdarza się też, że zostają zniszczone lub skradzione. Razem z nimi znika ich niepowtarzalny, indywidualny charakter.

Zdjęcia Jana Macieja Maciucha ocalają dla nas piękno zatrzymane w czasie. Są niepowtarzalną szansą na jego odnalezienie, przypomnienie, na przywrócenie pamięci o niezwykłości polskiego krajobrazu gęsto usianego jeszcze do niedawna kapliczkami. Raz osadzone w plenerach, raz skupione na detalach, wszystkie są nie tylko prostym zapisem, ale noszą ślady indywidualnego spojrzenia artysty.

Wystawę, która otwiera tegoroczny kalendarz wystawienniczy, można oglądać do końca lutego br.

 ag

DSC_060a2 DSC_0586 DSC_0606

fot. Piotr Sobota